środa, 22 września 2010

Jeszcze lato...

Od jutra jesień a dzisiejsza piękna, letnia pogoda nastroiła mnie do wakacyjnych wspomnień. Miło mi będzie pokazać parę zdjęć.

Oprócz wspomnianej Chaty Magody w Bieszczadach, w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Kazimierzu Dolnym. Jeden wieczór i parę godzin dnia następnego to mało na zwiedzenie tego uroczego miasta. Pominęliśmy niektóre z miejsc, będzie pretekst aby tam wrócić ;)

Ostatni tydzień urlopu spędziłam na zupełnym lenistwie na działce :)
Przyznam, że nawet zdjęć mam niewiele...słońce, leżak, muzyka i książka.
Przy okazji mam ciekawostkę i pytanie z nią związane. Na ostatnich zdjęciach jest krzew wiciokrzewu, na który około godziny 21 przylatywały dziwne stworzonka, niby ćmy, niby motyle, latały bezszelestnie a ich skrzydełka machały w zawrotnym tempie. Nie przysiadały na kwiatkach, tylko w locie spijały z nich nektar. Może ktoś podpowie mi co to za owady?

Stara Chata Niezabitowskich


wąwóz korzeniowy





czas na krótką pogawędkę ;)

panorama z Góry Trzech Krzyży




w uroczej żydowskiej knajpce U Fryzjera




leniuchowanie :)


skrzypek na dachu w Pobiedziskach ;)


co to za owad po prawej stronie zagląda do kwiatka ?


tutaj w locie, kolor stworzonka trochę zmieniony

8 komentarzy:

Noomiy pisze...

świetne zdjęcia! masa wspomnień.. ;) Kocham Bieszczady, naturę, wakacje! ;)

agatab pisze...

Ten owad to najprawdopodobniej zmrocznik.
Pozdrawiam.

Mrouh pisze...

Przepiękne widoki! a stworzonka sama jestem ciekawa, bo kiedyś taki gość zawitał na mój balkon- taki brzydszy koliber:-) ktoś mi powiedział, że się toto nazywa zawisak- i pewnie miał rację, bo zmrocznik to zawisak, tak mówi google:-)

cynka pisze...

ale było pięknie!

gaja pisze...

Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za pomoc w identyfikacji "motylka", okazuje się, że to całkiem miłe i niegroźne zwierzątko, które w tym roku pierwszy raz aż tak gromadnie odwiedziło mój ogród :)

Bobe Majse pisze...

Witaj :)
Ach, Kazimierz Dolny! Zaintrygował mnie (i to bardzo) ów skrzypek na dachu...
Pozdrawiam!

gaja pisze...

Witaj, bardzo dziękuję za odwiedziny :)
Skrzypek, jak w podpisie znajduje się na dachu prywatnego domu nieopodal rynku w Pobiedziskach, ok.30km od Poznania na trasie na Gniezno.
W Pobiedziskach bywam często ale dopiero w tym roku zauważyłam skrzypka, który również mnie zaintrygował :)
Pozdrawiam.

Michelle pisze...

Hej Kochana :) To stworzonko to fruczak gołąbek na mój gust :) albo inny przedstawiciel fruczaków, one tak właśnie spijają nektar w locie, jak kolibry :)

Pozdrawiam,