niedziela, 21 listopada 2010

Zaległości ciąg dalszy

Nastawiona optymistycznie perspektywą wolnej soboty i niedzieli zabrałam się ochoczo do ostatniej zaległości, wpisu do wędrowniczka pt. "Dawno, dawno temu".

Wpis bardzo skromny, (niestety bez zdjęcia, gdyż zawartość tuszu w drukarce nie podołała temu zadaniu), dotyczy osoby, z którą wiążą się najmilsze chwile mojego dzieciństwa, a mianowicie z moją babcią, która, jak to babcie, zawsze miała dla mnie czas i rozpieszczała mnie na wszelakie sposoby.
Pamiętam rosół z domowym makaronem, rogaliki drożdżowe, długie i ciekawe spacery, wyprawy na grzyby, tajemniczy świat bajek do poduszki oraz ogromną dobroć i miłość, którą obdarowywała mnie każdego dnia.

Pierwsze dwa zdjęcia zrobione zostały bez lampy, pozostałe z racji takiej a nie innej pogody z lampą, rzeczywiste kolory bardziej zbliżone do tych,  zrobionych z użyciem lampy.











6 komentarzy:

cynka pisze...

ślicznie....:)

coco.nut pisze...

przepiękny wpis!!!

gooseberry pisze...

piękny wpis... cieszę się, że będę miała okazję widzieć go na żywo ;)

Dunia pisze...

Piękny wpis. Klimat jak z czarodziejskiego ogrodu. Jak dobrze mieć kochaną babcię :o)

KOLOROWY ptak pisze...

niesamowity! i niezwykle klimatyczny!

Jolinek pisze...

śliczny, nostalgiczny, ciepły ogląda się go z prawdziwą przyjemnością:)